Tworząc stronkę o płockiej scenie rockowej nawet nie przypuszczałem jakie to będzie żmudne i ciężkie zadanie. Mam na myśli przede wszystkim pozyskanie informacji o zespołach, które już od kilku dekad nie istnieją, a wszelki ślad po ludziach, którzy je tworzyli zaginał. Tak też było w przypadku zespołu Belweder.
Niewiele po nich pozostało. Udało mi się „zdobyć” tylko nagranie audio z koncertu w Teatrze Dramatycznym (które udostępniam pod artykułem dzięki kasecie otrzymanej od Piotrka Drozdowskiego, za którą mu bardzo dziękuję). Żadnych fotografii, żadnych nagrań video, żadnych wycinków z gazet.
Osobiście słyszałem co nieco o tym bandzie, przede wszystkim z racji takiej, że występował w niej w początkowym okresie działalności mój ulubiony płocki wokalista (a zarazem autor ponadczasowych tekstów), który w znaczący sposób ukształtował mnie w okresie adolescencji – Mariusz „Marian” Zalewski. Marian niestety długo nie występował z Belwederem i odszedł do zespołu Strajk, a jego miejsce na stanowisku wokalisty zajął Paweł „Mauer” Małecki. Ale jak to się mówi „po nitce do kłębka”. Mariusz Śmigielski dal mi namiar na Piotrka „Popioła” Popiołka, który występował w kapeli od początku działalności zespołu. Trafiłem trochę w nieodpowiednim momencie, bo Piotrek był w trakcie przeprowadzki i za bardzo nie miał czasu (i głowy), żeby grzebać w przeszłości. Z racji takiej, że się nie poddaje i zdarza się, że „męczę bułę” (kilku moich rozmówców może to potwierdzić ;-)), w końcu udało mi się namówić Popioła na wspomnienia z tamtego okresu. Na podstawie rozmowy z nim udało mi się stworzyć biografię zespołu (zakładka zespoły –> Belweder) oraz dowiedzieć się kilku ciekawych historii z okresu funkcjonowania zespołu. Oto wspomnienia Popioła:
„Zaczęło się w 1990 roku jakoś w październiku.
W tamtym czasie kumplowałem się z Pawłem Hajnowskim, który grał już wtedy z Konradem Wojdą w zespole Strajk. Byłem młodym perkusistą i do tego grałem głównie z „metalami”. Paweł powiedział Marianowi (Mariusz Zalewski), że zna super pałkiera i… nic. Ale spotkaliśmy się raz na ulicy z Marianem i zaproponował mi próbę. Graliśmy wtedy w upadającym już kinie Diana. Pierwsza próba rano i potem ktoś przyszedł i powiedział czy zagramy koncert. Zagraliśmy i tak się zaczęło. I tak graliśmy próby w Dianie. Koncerty lokalne (małe). Potem przyszły eliminacje w MDK gdzie wygraną było granie prób. Wygraliśmy my i Strajk. Było lato. Szaleństwo dla małolatów z Płocka co są jak małe gwiazdy 🙂 Czasami było więcej imprez niż grania. Potem stało się to co przewidziałem. Marian poszedł do Strajku. Chciał też żebym do nich dołączył, ale nie było opcji, bo grał tam nasz kolega Artek Lubiński, którego bardzo lubiłem. Zwłaszcza, że ja i siostra mieliśmy już w planach (rodziców) przeprowadzkę do Warszawy i granie zupełnie innej muzyki. Ale przyszedł Paweł Małecki i namówił nas, żebyśmy dalej ciągnęli Belweder za akceptacją Mariana. No to graliśmy. Pisaliśmy nowe numery, ale to nie był już ten Belweder, chociaż na dużych koncertach w Płocku biliśmy na głowę wszystkie inne kapele, a nawet parę „gwiazdek”. Pamiętam jak całe Przedwiośnie wrzeszczało, że chce Belwederu, mimo że koncert się skończył 🙂 Potem był Jarocin’92. Strajk z Marianem dostali kontrakt od już nie istniejącej wytwórni MJM (nota bene tej co wydała Wilki ) i zimą pojechali nagrywać w Modern Sound Studio w Gdyni. Stali się gwiazdami lokalnie i o Belwederze ludzie zapomnieli. Potem nadeszła ta najgorsza wiadomość zwłaszcza dla mnie, o śmierci Mariana (2 maja 1993 roku, Mariusz “Marian” Zalewski dobrowolnie rozstał się z życiem przyp.aut.). Marian był moim najlepszym przyjacielem. Ciężko to przeżyłem. Razem z Wojdą i Miastem (szacun dla ich)) zorganizowaliśmy koncert „Dla Mariana”. Ja z siostra Anią jeszcze trochę graliśmy, ale już rockowe klimaty (te nasze:). Mieliśmy kapele o nazwie The Decadence, ale to było już w Warszawa i to zupełnie inna historia. Siostra (Ania Jęczarek) grała z Oddziałem Zamkniętym Ja robiłem swoje.”
Tyle od Piotrka. Nie udało mi się zdobyć żadnej fotografii zespołu. Zarówno Piotrek jak i jego siostra nie mają w swoich archiwach choćby jednego zdjęcia. Myślałem, ze pomoże chociaż Wojtek Wojda, który na pewno ma jedno z największych archiwów płockiej sceny punk-rockowej. Jednak również i on nie posiada w swoim zbiorze takiego artefaktu. Andrzej Kwasiborski (kolekcjoner sztuki Art-Brut z Płocka) podpowiedział mi, żebym zapytał rodziców Mariana czy nie mają jakiegoś zdjęcia zespołu Belweder. Jednak doszedłem do wniosku, że może byłoby to przekroczenie pewnej granicy kontaktując się z rodzicami, którzy stracili syna w tak dramatycznych okolicznościach. Kontakt z nimi traktuję jako ostateczne rozwiązanie (którego nie wykluczam). Póki co postanowiłem, że poszperam jeszcze w innych miejscach. W związku z tym zwracam się do Was z prośbą. Może ktoś z czytelników tego serwisu/bloga jest w posiadaniu chociaż jednej fotografii zespołu Belweder. Z góry dziękuję !
Poniżej prezentuję 3 utwory zespołu Belweder, które udało mi się zgrać z kasety „koncert dla Mariana”, który odbył się w Teatrze Dramatycznym 29.06.1993 r. Jeszcze raz dzięki dla Piotrka Drozdowskiego.
Wielkie dzięki dla Piotra „Popioła” Popiołka, Mariusza Śmigielskiego oraz Marka “Magneto” Jończyka za pomoc w napisaniu biografii zespołu Belweder (zakładka Zespoły → Belweder).